czwartek, 1 października 2015

KOCIE SPRAWY z wizytą u NIEBIEŚCIUCHÓW

Czytacie "Kocie sprawy"?  Jeżeli nie, to warto zacząć :)  „Kocie sprawy” to miesięcznik dla kociolubów, takich kocich koneserów.  Porusza ważne dla miłośników kotów tematy  - między innymi dotyczące prawidłowego żywienia, zdrowia czy problemów behawioralnych.

Od pewnego czasu „Kocie sprawy” odwiedzają kocich blogerów.  W rubryce "Kocie blogi, czyli rozmruczany internet" mogliśmy poznać takich kocich celebrytów jak Kot Andrzej; Karmelek, Gucio i Mieszko z bloga "Kotyszki" czy Nikona i Rudego Kota z blogu"Kotton".

Wiosną spotkał nas wielki zaszczyt,  dziennikarka magazynu, Ania Dąbrowska wpadła do nas z wizytą. Jej efektem był wywiad "Niebieściuchy - koty terapeutyczne" ,który ukazał się w majowym numerze.





niedziela, 27 września 2015

TEST LEGOWISKA NA PARAPET FIRMY GERONDE*

Dawno nie było żadnego wpisu.Wiosną byłam bardzo zapracowana, a w czasie wakacji bywaliśmy tylko na Facebooku. Po powrocie z urlopu ponownie wpadłam w wir pracy.  Mam nadzieję, że jesienią i zimą pojawi się więcej postów. Dzisiaj dawno obiecany test posłania na parapet firmy Geronde.




Niebieściuchy prawie miesiąc temu wróciły z letniska. Sześć tygodni spędziły z nami w domku w górach. Timur był tam przeszczęśliwy. Zobaczcie sami! 





Gala trochę mniej. Bardzo chciała tak jak brat chodzić na spacery. Jest jednak zbyt płochliwa. W tym roku koty bardzo szybko zaadaptowały się po powrocie do domu. Wszystko wróciło do normy, podział terytorium [każde z niebieściuchów na swój pokój], dwunożnych  [każde z niebieściuchów ma swojego człowieka] oraz miejsc do spania.
Jeżeli odwiedzacie nas na Facebooku wiecie, że w czerwcu Galisia dostała nowe legowisko na parapet. Z uwagi na wyjazd w góry recenzja nowego posłania została przesunięta w czasie. 

Wszystkie wcześniejsze legowiska kupowałam w zooplusie. Mam dwa - beżowe i drugie kremowe, sztruksowe, w kolorowe koła. Ich zaletą jest cena - niespełna dwadzieścia złotych. Mają jednak dwie wady - są zbyt wąskie (wymiary: długość 60 cm., szerokość 26 cm.) i zbyt cienkie - tylko 2 cm.
Dlatego zaczęłam szukać grubszych i szerszych posłań. I tak znalazłam firmę GERONDE. W maju zamówiłam legowisko dla Galiny. 
Producent oferuje trzy rozmiary i trzy pokrycia. Ja zdecydowałam się na grafitowe 50/35ZR. Ma następujące wymiary : długość - 50 cm; szerokość 35 cm; wysokość - 5 cm. 

Jest to naprawdę grube, bardzo komfortowe posłanie. Jakość nieporównywalna z legowiskami, które wcześniej użytkowały koty. Bardzo starannie wykończone. Pokrycie jest dobrej jakości. Sierść się nie wbija i przy grafitowym kolorze jest prawie zupełnie niewidoczna. Cena nie jest niska, ale przy tej jakości do zaakceptowania -  56 złotych plus koszty przesyłki.




Jest prawie idealne. Jego jedyny minus to długość. O ile świetnie nadaje się dla zwiniętego w kłębek kota, to kot śpiący na boku lub na brzuszku może się nie mieścić. Drobinka Galisia jeszcze daje radę, dla Timki jest zbyt krótkie. Dlatego nasza ostateczna punktacja to 9.





Na szczęście producent jest bardzo elastyczny i otwarty na potrzeby kotów i ich właścicieli i na prośbę gotowy jest uszyć dłuższe posłanie. Na jesienne i zimowe dni Timur dostanie mięciutkie, wygodne legowisko. Będzie mógł śnić o zielonej trawie i spacerach po lasie. Jeżeli kolejne legowisko będzie dłuższe nasza ocena może być tylko jedna - 10 punktów. Jeżeli szukacie nowego legowiska dla swojego kota - polecamy wyroby Geronde.

* Produkt kupiłam z własnej inicjatywy i za własne pieniądze. 

niedziela, 17 maja 2015

Pamiętaj, że masz kota ...

W codziennej bieganinie, zapętleniu i pomieszaniu można się pogubić. Dobrze, że nasze koty przypominają nam o priorytetach, o tym że należy się zatrzymać ... pogłaskać kota, wypić kubek aromatycznej herbaty, porozmawiać z bliskimi, być w kontakcie z samym sobą. Praca jest ważna, ale nie ucieknie ... 


Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam takie domowe, kocie weekendy. Czas leci jakby wolniej, nic nie muszę ... co chwile zanurzam rękę w aksamitnym futrze niebieściuchów, słyszę mruczenia, Timko robi cudnego "baranka". Galisia z uwagą wpatruje się w moje oczy, tak jakby pytała:  "kochasz mnie?, prawda, że jestem najnajnajpiękniejsza?".

Kiedy przekroczę kruchą granicę między życiem prywatnym a zawodowym, kiedy przestaje się już chcieć, coraz trudniej się uśmiechną - w takie dni zawsze działa mój "zestaw antydepresyjny" (znalazłam go w sieci i od razu polubiłam). 

Koty, herbata, książka, film  ... 


Jak wy radzicie sobie ze zmęczeniem?

niedziela, 12 kwietnia 2015

NIEDZIELA Z KOTEM i takie tam pogaduchy

Super spędzać weekend w domu po całym tygodniu pracy, zwłaszcza, kiedy nasze ukochane futra są z nami. Aż nie chce się myśleć o poniedziałku. Rozleniwienie ogarnęło wszystkich domowników.


Niebieściuchy razem z nami odpoczywają i ładują akumulatory na nadchodzący tydzień. Zwłaszcza Timcio lubi towarzyszyć swoim dwunożnym i w pracy i podczas odpoczynku. 

Niestety są czynności, których koty nie chcą z nami robić :(   


Nie uważacie, że koty nadają sens naszemu życiu?  Bez nich świat byłby szary (no w przypadku niebieściuchów nie jest to dobre porównanie, dlatego zamieniam je na .... czarny).





poniedziałek, 6 kwietnia 2015

CZY KOT MOŻE KOCHAĆ CZŁOWIEKA?

Jest wiele opowieści o  psach, które nawet po śmierci swoich właścicieli wiernie czekały i tęskniły. Nie tak dawno, w 2014 roku, głośno było o kundelku, który przez dwa dni koczował na grobie swojego zmarłego pana. Dzięki szybkiej reakcji pracowników schroniska w Starogardzie Gdańskim roztrzęsiony psiak trafił w dobre ręce. O tym przykładzie psiej miłości możecie przeczytać tutaj
Historia słynnego, japońskiego psa Hachiko w 2009 roku doczekała się nawet ekranizacji. Kiedy ogląda się film Mój przyjaciel Hachiko nie ma się wątpliwości, że człowieka i psa może łączyć silna, głęboka więź. W przypadku psów oczywiste jest, że kochają swojego pana. Zupełnie inaczej jest z kotami.



Nie wiem, dlaczego koty uważane są za zwierzęta, które nie potrafią przywiązać się do człowieka. Za nieczułe, zimne, może nawet wyrachowane. Kociaste nie zasłużyły na taką opinię. Przecież każdy, kto mieszkał z kotem pod jednym dachem wie, jak futrzaki potrafią tęsknić, kiedy właściciel musi wyjechać na kilka dni. Zdarza się, że zrozpaczony kot odmawia jedzenia, jest apatyczny, zaszywa się w zakamarkach domu. Znacie historię kota o imieniu Bojan, który  przewędrował ponad 70 kilometrów w Kraju Krasnojarskim, by odnaleźć swoich właścicieli, którzy przeprowadzili się w nowe miejsce? Sześć lat temu pisano o nim w internecie  Nie jest to jedyny przykład kociej miłości i wierności.
Bardzo cieszy mnie każda historia, która zmienia wyobrażenie o kotach. Kiedy przeczytałam opowieść o Toldo łza zakręciła mi się w oku. Poznajcie szaro-białego kota o wielkim sercu.

Montagnana nieopodal Florencji. Każdego dnia mieszkańcy tego włoskiego miasteczka są świadkami przedziwnego spaceru. Bez względu na pogodę ulicami przemyka szaro – biały kocur. Uważni obserwatorzy dostrzegą w jego pysku gałązkę, liść, albo inny drobiazg. Kot znika za bramą cmentarza, aby po dłuższej chwili pojawić się znowu i niespiesznie podreptać w kierunku domu.
Kot - żałobnik to Toldo, czteroletni przyjaciel Renzo Lozellego. Renzo kochał zwierzęta jak mało kto, a z przygarniętym kociakiem łączyła go niezwykła więź. Starszy pan opiekował się czworonogiem, odkąd kotek skończył trzy miesiące. Za serce i poświęcony mu czas Toldo potrafi pięknie się odwdzięczyć. Gdy pan Lozelli umarł i w kondukcie pogrzebowym żegnało go całe miasteczko, nikt nie zauważył niepozornego kotka podążającego jak inni za trumną. Kot wraz z żałobnikami przeszedł całą drogę od domu zmarłego aż do samego cmentarza. I odwiedza go do dziś.
Dopiero po jakimś czasie wdowa po Renzo Lozellim zorientowała się, że nie tylko ona składa regularne wizyty na grobie. Dzień po pogrzebie na nagrobnej płycie pojawiła się gałązka akacji, w kolejnych dniach drobnych znaków pamięci przybywało. Toldo pojawia się na cmentarzu nie tylko z liśćmi czy gałązkami. Przynosi wykałaczki, plastikowe kubeczki i papierowe talerzyki. Zdarza się, że kot po prostu trzyma wartę przy miejscu spoczynku swojego opiekuna. Czuwa przy grobie przez kilka godzin, aby odejść i pojawić się następnego dnia z kolejnym prezentem.
Historia lojalnego Toldo poruszyła mieszkańców miasteczka Montagnana. Takie zachowania w powszechnej świadomości zarezerwowane były dla psów – okazuje się, że i koty potrafią okazać wdzięczność. Toldo pojawia się na cmentarzu do dziś. Czasem przychodzi z wdową po zmarłym, często wybiera się tam samotnie. Nie zapomniał o swoim opiekunie i nie pozwala, by zapomnieli o nim inni.

Autor: Agnieszka Radziszowska
fragment artykułu pochodzi ze strony zpazurem.pl 
http://www.zpazurem.pl/artykuly/wierny_jak_kot

Moje koty na szczęście nie doświadczyły ekstremalnych sytuacji, ale dają mi wiele dowodów swojej miłości.
Kiedy wychodzę do pracy widzę smutek w oczach Timura, kiedy wracam do domu Timcio wita mnie przy drzwiach jak pies. Ponieważ nie pracuję „od – do” wracam o różnych porach, bez względu na godzinę kocurek zawsze wie o moim powrocie z kilku minutowym wyprzedzeniem. Kiedy mam wolny dzień lub pracuję w domu chodzi za mną jak pies. Gala jest inna, nie okazuje tak otwarcie swoich uczuć jak jej brat, ale kiedy mama (z którą zawsze śpi) idzie do szpitala od razu traci apetyt i z rozpaczy zaczyna sypiać w łazience. 
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem przekonana, że moje koty kochają naszą rodzinę. Są do nas przywiązane. Tak jak one są ważne w naszym życiu, tak samo my jesteśmy kimś ważnym dla nich.Są najszczęśliwsze, kiedy "całe stado" jest w komplecie.



piątek, 3 kwietnia 2015

PO CO SĄ ŚWIĘTA?



To będzie dobry czas dla niebieściuchów. Świąteczny. Czas ważny. Spędzony w towarzystwie ludzi, których kochają.

Zbyt często pędzimy, gubimy to, co najważniejsze. Nie słyszymy własnych myśli.

Zapominamy o tym na czym naprawdę nam zależy, mieszają nam się priorytety, równowaga niebezpiecznie się kołysze.

Zapędzeni, zagonieni, stajemy na te 3 dni trochę tak, jakby ktoś bez pytania zaciągnął nam ręczny hamulec. 
Po co są święta?. Żeby żyć lepiej, świadomiej, żeby nie zwariować, odzyskać siebie.

Dlatego pytamy:

Co dla siebie zrobisz w te święta? 

Co zrobisz dla swoich zwierzaków?