niedziela, 6 stycznia 2013

KOT U FOTOGRAFA

Niestety nie jestem mistrzem fotografii. Robienie zdjęć sprawia mi dużo radości i to się przede wszystkim liczy, ale trudno było mi wydobyć piękną kolorystykę futra Timura i Gali. Na większości zdjęć ich futro wyglądało szaro-buro. Ponieważ czekała mnie wizyta u fotografa postanowiłam skorzystać z okazji i zabrać ze sobą kota. Wybór padł na Timoteusza, bo jest zdecydowanie odważniejszy od cykora Gali. 
Po przyjeździe Timur bardzo ostrożnie obszedł całe studio. Obwąchał wszystkie zakamarki. Nie bał się odgłosów flesza. Nie czuł się jednak do końca komfortowo. Pani Dorota z panem Tomkiem wykazali się olbrzymią cierpliwością. Dali Timurowi tyle czasu ile potrzebował. Jakie były efekty sesji w fotowidzenie.pl  - zobaczcie sami !





Wiosną planujemy sesję Galiny.

środa, 21 listopada 2012

WAKACJE BEZ NIEBIEŚCIUCHÓW

W tym roku po raz pierwszy od ponad czterech lat, czyli od dnia, kiedy się zakociłam, spędziłam wakacje bez moich futer. Niby nic wielkiego, tylko 8 dni ... a serducho cierpiało. Nie tylko moje. Po powrocie Timek bardzo mocno (aż wbijając zęby w moje przedramię) zakomunikował mi swoje cierpienie. Na szczęście nasze życie wróciło do równowagi ... i tak będzie do następnego wyjazdu. Czy zdecyduję się tym razem na dwa tygodnie bez Timka i Gali? Zastanawiam się czy nie popełniłam błędu. Może należało przyzwyczajać je do systematycznych wyjazdów?

Na wyjeździe moje oczy poszukiwały kocich futer. Jak na ironię było ich na mojej drodze bardzo mało ...




sobota, 7 kwietnia 2012

WIELKANOC

Moi Drodzy, wszystkim dwunożnym odwiedzającym "Niebieściuchy" oraz ich kociastym życzę cudownych Świąt Wielkanocnych.  To niezwykłe dni, kiedy rodzi się nadzieja a przyroda daje nam wspaniałą lekcję budząc się po zimie.


Niech ludzie naładują swoje akumulatory a futra niech będą szczęśliwe, że mają tych na dwu nogach w domu (Timaszek będzie w siódmym niebie, Galisia trochę mniej). A my, no cóż, patrząc w wielkie oczy naszych futer -  oczy zielone, niebieskie, złote .... możemy je tylko w te świąteczne dni  ... rozpieszczać !.  Ja, jak zwykle, w tych wielkich oczach utonę  :))))


sobota, 31 marca 2012

KOTY magiczne są ... i mruczą

Prawdziwe koty są surwiwalistami. Doprowadziły tę umiejętność do rangi sztuki. Jakie inne zwierzę może liczyć na karmienie nie dlatego, że jest pożyteczne, że pilnuje domu albo śpiewa, ale dlatego, że kiedy się je karmi, to wygląda na zadowolone? I mruczy. Mruczenie jest bardzo ważne. Mruczenie wygrywa za każdym razem. (...) Mruczenie oznacza:” Postaraj się, żebym był zadowolony, to i ja się postaram, żebyś ty był zadowolony”

[ Terry Pratchett - Kot w stanie czystym]



Uwielbiam mruczenie Timoteusza i Glisi. Zwłaszcza Timkowe jest bardzo srebrzyste. Uspokaja mnie. Działa naprawdę terapeutycznie. W taki marcowy dzień jak dzisiaj  (kiedy zima przeplata się z wiosną) kubek gorącej herbaty, książka i mruczący kot ... aż jaśniej i cieplej się robi. A że odwdzięczę się za mruczenia pyszną Cosmą?  Cóż w tym złego :)))

niedziela, 11 marca 2012

4 latka ? niemożliwe

6-go marca Timoteusz skończył 4 lata. To już całkiem poważny wiek :)  Na szczęście nasz kocurek, nadal w głębi serca, jest młodym kociakiem i ciąglę uwielbia zabawę i kocie brykanko.





Oczywiście było przyjęcie urodzinowe, na które została zaproszona Galina. Na kocim stole nie mogło zabraknąć ulubionego przysmaku Timuszki  Cosmy , dla którego  nasz kocurek jest w stanie zrobić WSZYSTKO :)))




11 czerwca, dokładnie za trzy miesiące, będziemy świętować czwartą rocznicę przybycia Timuszki pod nasz dach. Dał nam dużo radości i miłości. Wywrócił nasze życie do góry nogami, ale ... nie wyobrażamy sobie, by mogło go nie być w naszym domu.

Wszystkiego dobrego Timurku, mój zaczarowany, magiczny niebieściuchu.

niedziela, 26 lutego 2012

NASZE KOTY czyli w łóżku z kotem

Sobotnie ... niedzielne poranki ...  czas płynie powoli. Nawet koty wiedzą, że to weekend. A my, dwunożni czerpiemy radość z obcowania z naszymi futrami, nawet jeżeli wiąże się to z małym dyskomfortem. Dla naszych kotów jesteśmy gotowi na wszystko !!!



Niedziela powoli dobiega końca. Futrzaki się gonią, uwielbiam ten tupot małych łapek.
Nadchodzi noc. Koniecznie z kotem :)))   Bez Timuszki jakoś kiepsko sypiam, mimo, że wówczas całe łóżko należy do mnie. Na czym polega magia sypiania z kotem? 




czwartek, 12 stycznia 2012

TEST WORD's BEST CAT LITTER EXTRA ZAKOŃCZONY

Powoli kończymy test kukurydzianego żwirku. Futra w końcu go zaakceptowały, nie było protestów, sikania poza kuwetą. Moje wnioski po miesięcznym użytkowaniu poniżej:

  1. Wydajność. Producent twierdzi, że przy dwóch kotach starcza na jeden miesiąc. Po miesiącu przesypię to, co zostało w dwóch kuwetach do jednej (powinno starczyć jeszcze na jakiś czas) a do drugiej wsypię nowy żwirek. Posumowanie: jest wydajny.
  2. Zapach. Nie zauważyłam aby coś niezbyt ładnie pachniało, jest OK. Nie ustępuje żwirkom, które stosowałam dotychczas np. Golden Grey. Uwaga, moje koty mają kuwety kryte.
  3. Zbrylanie się. Daję między 4 a 5 gwiazdek. Moim zdaniem naprawdę zbryla się dobrze.
  4. "Noszenie się". Jestem mile zaskoczona. Bez porównania  do silikonowych, ale moim zdaniem super żwirek. Znacznie przewyższa te z glinki typu Golden Grey. Daję 6 gwiazdek. Podłoga wymaga zdecydowanie mniej odkurzania.
  5. Cena. Jedyny minus. Za chyba opakowanie 7 kg  zapłaciłam 75 złotych. To niestety zbyt drogo. Dotychczas na żwirki wydawałam przy dwóch kotach między 40-49 złotych. I raczej nie zamierzam wydawać więcej. Moim zdaniem  2,5 gwiazdki.
Podsumowując, gdyby kosztował 50 złotych, nie kupowałabym innego. Przy najniższej cenie jaką znalazłam - 75 złotych - po zakończonym eksperymencie wracamy do starego żwirku.