wtorek, 15 marca 2016

ODKRYCIA I ROZCZAROWANIA 2015 ROKU.

Naszedł czas na podsumowanie "kocich zakupów" w 2015 roku. Ten post miał się pojawić w styczniu. Niestety pierwszy miesiąc roku miałam bardzo zajęty, a w lutym chorowałam. 


ODKRYCIA

W kategorii akcesoria numerem jeden jest legowisko na parapet firmy Geronde. Pierwsze - dla Galisi - kupiliśmy w maju, drugie dla Timura we wrześniu. Po kilku miesiącach używania uważamy je za jeden lepszych zakupów ostatnich lat. Wręcz idealne dla niebieściuchów. Szarej sierści prawie nie widać i bardzo łatwo utrzymać czystość. 



Więcej o legowisku przeczytacie w naszym wrześniowym wpisie TUTAJ

W kategorii karma cieszymy się, że zooplus wprowadził do swojej oferty karmę Trainer Natural. Niebieściuchy, a zwłaszcza Timur najbardziej lubią karmę z sosem. Szukaliśmy alternatywy dla Royal Canin, czegoś bez zbóż i z lepszej jakości surowców. Trainer nie jest optymalną karmą - tej ciągle poszukujemy - ale ma trochę lepszy skład. Jednak cena zdecydowanie mogłaby być niższa. 



Plusem jest ekstrakt z żurawiny i to, że Timur je ją bardzo chętnie :)  Z Galą bywa różnie, ale ona, w odróżnieniu od Timura, bardziej lubi mięsko w galaretce.  O karmie przeczytacie TUTAJ

Ponieważ niebieściuch Timur jest wielkim łasuchem nie mogło zabraknąć kategorii przysmaki.   Odkryciem tego roku okazały się naturalne przysmaki Orijen Snacks Tundra


Przysmaki nie zawierają zbóż i mączki kostnej. Zawiera 100% naturalnego świeżego mięsa! Nie zawiera sztucznych barwników i konserwantów. Idealny dla kotów alergików i wrażliwych kotów. Również dla kotów z nadwagą przysmak będzie idealny, ponieważ ma mniej niż 3 kcal! Planujemy wypróbować jeszcze dwa inne smaki:  mięsa i wątroby drobiu i flądry i  mięsa i wątroby dziczyzny, przepiórki i pstrąga tęczowego. Przysmaki Orijen produkowane są w Kanadzie. Nie należą do tanich, ale są zdecydowanie bardziej podzielne i wydajne niż Cosma. 

Orijen Cat Snack Tundra kupicie TUTAJ


ROZCZAROWANIA

Chyba jedynym rozczarowaniem ubiegłego roku była nieudana próba przejścia na "zdrowszą karmę". Niestety Niebieściuchy zbojkotowały wszystkie karmy dobrej jakości, a testowaliśmy ich całkiem sporo:
  • renske – ta karma jedynie troszkę zainteresowała Galę
  • power of nature
  • thrive
  • granatapet
  • grau
  • greenwoods
  • terra faelis
  • feringa 
Mój portfel sporo ucierpiał, a problem dobrej karmy ciągle mamy nie rozwiązany. W najbliższych dniach będziemy testować polską karmę Dolina Noteci PREMIUM w czterech smakach: kurczak, indyk, łosoś, tuńczyk. Naszymi doświadczeniami podzielimy się w najbliższych tygodniach. 

niedziela, 13 marca 2016

DZIEŃ KOTA

Co prawda Międzynarodowy Dzień Kota był już prawie miesiąc temu, ale dopiero dzisiaj mam możliwość napisać o tym jak Niebieściuchy obchodziły w tym roku swoje święto. A spotkała je prawdziwa niespodzianka! Dostały paczkę – niespodziankę



Timur i Gala uwielbiają dostawać paczki:) Za każdym razem, kiedy tylko zamkną się drzwi za kurierem, kontrolują zawartość paczki - nawet jeżeli są w niej książki lub lekarstwa dla dwunożnych. Koty to bardzo ciekawe zwierzęta. Podejrzewam, że Wasze robią podobnie.

Tym razem niespodzianka była wyjątkowa. Poza "kocią zawartością" w paczce był także list!




Kiedy czytałam list, Timur z Galą niecierpliwie krążyli obok zawartości przesyłki, pokazując mi swoje priorytety - "poczytaj sobie później, a teraz pokaż, co dostaliśmy". 


 Timku odsuń się - powiedziała Gala podchodząc do sera. Właśnie wyskoczyła z kuwety i "powiewała" ubrudzonym żwirkiem ogonem. Była baaaardzo zainteresowana. 







Ponieważ jest świetnym myśliwym - upolowała całkiem sporo myszy podczas wakacji w 2014 roku - najbardziej zainteresowała ją myszka na wędce. 


Timaszek, jak przystało na prawie 8 letniego kota udawał, że zabawka go zupełnie nie interesuje. Ale ... po włożeniu do dziurek smakołyków z zapałem wyciągał je łapką.

Serek wykonano z miękkiego pluszu najwyższej jakości. Dzięki temu jest wytrzymały i odporny na podgryzanie czy lekkie zadrapania. Na małej wędce została zawieszona myszka, która tak bardzo spodobała się Gali. W środku umieszczono piłeczki z dzwoneczkami. Dziesięć otworów pozwala na świetną zabawę.

Pluszowy serek firmy Trixi na pewno świetnie nadaje się zwłaszcza dla kocich maluchów. Znana wszystkim kociolubom marka gwarantuje dobrą jakość - kto z nas nie zna drapaków tej firmy!

Jeżeli zainteresowała Was ta interaktywna zabawka możecie kupić ją w sklepie naszezoo.pl


Dziękujemy  za wspaniały prezent :)


sobota, 2 stycznia 2016

NIEBIEŚCIUCHY TESTUJĄ WĘDKĘ SKÓRZANY TANCERZ

Każdy właściciel wie, jak ważną rolę w życiu kota pełni zabawa. Z małymi kociakami nie ma problemu - bawią się chętnie, w każdej chwili i dosłownie wszystkim - piórkiem, sreberkiem, korkiem. Zdecydowanie trudniej jest  "rozbawić" kocich seniorów. 
Dotychczas jedną z ulubionych wędek niebieściuchów była wędka bird.


Świetnie pobudzała do zabawy. Oba nasze koty lubią piórka. Wędka wydaje też ciekawy dla kotów odgłos - przypominający świst. Ma jedną wadę - koty potrafią ja bardzo, bardzo szybko rozbroić. Wystarczy godzina zabawy i wędka pozbawiona jest piórek. Próbuję ja potem sklejać, ale ruchy wędką nie są już takie efektowne. 

Pod koniec 2015 roku zdecydowałam się na zakup nowej wędki. Miała bardzo dobre opinie. Skórzany tancerz, taką nazwę nosi nowa wędka niebieściuchów, produkowany jest w USA. Nie należy do tanich, ale cena jest akceptowalna - 29,80 złotych. Jeżeli jednak weźmiemy pod uwagę jej jakość wykonania cena okazuje się naprawdę niska. Nasza Galisia, prawdopodobnie w poprzednim życiu była gryzoniem, bardzo lubi przegryzać, dosłownie wszystko - np. worek ze żwirkiem, saszetki z karmą i odgryzać .... wędki. Niejedna wędka została przez nią pozbawiona końcówki. 


Co wyróżnia Skórzanego tancerza? Na pewno sposób połączenia z uchwytem - rzemień przechodzący w skręconą, półsztywną, elastyczną część łączącą się z rączką.




Dzięki takiemu rozwiązaniu ruchy wędką są płynne i atrakcyjne dla kota. Płynność ruchów wędka zawdzięcza nie tylko innowacyjnemu połączeniu, ale także temu, że końcówka zamontowana jest na rzemieniu, a nie jak w większości wędek, na sznurku. Wędka jest zdecydowanie sztywniejsza ale i bardziej elastyczna. Podczas zabawy wręcz "tańczy". Dlatego nazywa się Skórzany tancerz :)

Jest to jedna z najlepszych wędek jakie kupiłam przez blisko 8 lat zakocenia. Polecamy ją wszystkim miłośnikom kotów. 




Wędkę Skórzany tancerz kupicie TUTAJ

środa, 30 grudnia 2015

KOLOROWANKI DLA DOROSŁYCH

Ostatnio rośnie popularność kolorowanek dla dorosłych. Dlaczego? Bo kojarzą się z dzieciństwem, a co za tym idzie – całkowitą beztroską i wolnością. Bo kolorowanki odstresowują. Wymagają maksymalnego skupienia, pewnej dozy niewymuszonej kreatywności i wyobraźni. 

Niedawno udowodniono, że kolorowanki dla dorosłych świetnie sprawdzają się w terapii zaburzeń psychicznych – chorzy na depresję relaksują się podczas tej prostej czynności. Okazuje się, że wypełnianie obrysów kolorami pomaga również zwalczać bezsenność, w tak prosty sposób uwalniamy głowę z natłoku myśli. Kolorowanie pobudza tzw. fale mózgowe alfa, dzięki czemu znajdujemy się w łagodnym stanie relaksacyjnym. Mózg skupia się na prostej czynności, uspokaja się i oczyszcza. Fale mózgowe beta, które charakteryzują dorosłych, odpowiadają za powszedni stres, stany lękowe, czy problemy z zasypianiem. Dla dzieci natomiast stan alfa jest naturalny - chłoną wszystko jak gąbka, zbliżając się do swojej podświadomości. Jeśli zatem kolorowanki pobudzają pierwotne, relaksacyjne fale, można wykorzystać je w walce z codziennością. Nawet jeśli nie borykamy się z takimi problemami, wszyscy potrzebujemy wyciszenia. Oczywiście te w wersji dla dorosłych powinny być bardziej ambitne :)

Jak się domyślacie na moim niebieskim blogu nie może zabraknąć "kocich" kolorowanek. Poszukałam w internecie i znalazłam :)



Jeżeli macie ochotę spędzić zimowy wieczór na kolorowaniu kotów - może na niebiesko - możecie je pobrać w tych miejscach - tutaj i tutaj


niedziela, 27 grudnia 2015

KOCIE ZAKŁADKI

Jak powinno mówić się na miłośnika kotów? Kociolub? Kociocholik? Kociomaniak? Ci zwariowani kociarze lubią się otaczać kocimi przedmiotami  :)
Niedawno znalazłam fajny blog prowadzony przez Weronikę, która pracuję jako grafik-ilustrator i na blogu mavelo umieszcza swoje przepiękne prace. Znajdziecie tam plakaty, pocztówki, etykiety na prezenty i .... kocie zakładki.



Prawda, że są piękne? Nie mogłam się powstrzymać, aby ich wam nie pokazać. Jeżeli kochacie i książki i koty, to po prostu nie możecie ich nie mieć :)  

Zakładki do wydrukowania pobierzecie tutaj  

Zaglądajcie do  Weroniki, prowadzi naprawdę ciekawego bloga.



sobota, 26 grudnia 2015

ZAKLINACZKA KOTÓW czyli porady słynnej behawioryski

Obiecałam Wam, że w Święta opublikuję recenzję „Zaklinaczki kotów”.  Jej autorka, Mieshelle Nagelschneider, to jedna z najsłynniejszych i najbardziej rozchwytywanych na świecie kocich behawiorystek. Udziela konsultacji osobiście, przez telefon oraz Internet. Do kociej kliniki, którą założyła w 1999 roku, ściągają rocznie tysiące klientów z całego świata. Regularnie pisuje do takich magazynów i gazet, jak: „USA Today”, „Cat Fancy”, „Real Simple” czy „Feline Wellness”, a także występuje w takich programach telewizyjnych i radiowych jak Must Love Cats, emitowanym na kanale Animal Planet, czy Martha Stewart Living Radio. Udziela porad na portalu Pet360.com. 



Czy warto przeczytać tę książkę? Zdecydowanie tak. Dlaczego? Jak pisze Mieshelle Nagelschneider nie ma takiego drugiego zwierzęcia jak kot. Większość kociarzy zgodzi się z nią w 100%. Kot nigdy do końca się nie oswoi, w głębi serca pozostanie dzikim, niezależnym zwierzęciem. To, że koty żyją w naszych domach, obok nas, od 9500 lat powoduje, że wydaje nam się, iż wiemy o nich wszystko. Przyznam, że też tak myślałam. Od 7,5 roku mieszkam z Timcią i mam wrażenie, że o kotach wiem już całkiem sporo. W znacznym stopniu zawdzięczam to wspaniałej grupie kociolubów z forum animalia (chyba już nie istnieje). Siedem lat temu z wielkim zapałem dyskutowaliśmy, dzieliliśmy się wiedzą o naszych kotach. Naszym nauczycielem, mentorem był doktor Kawski, który z wielką cierpliwością wyjaśniał zawiłości opieki nad kotami. Muszę także dodać, że Timcio i Galisia nie są kotami sprawiającymi większe kłopoty. Czy jest to więc przydatna książka dla średnio doświadczonych miłośników kotów? Uważam, że tak. Wiedzę, którą udało mi się zdobyć obserwując niebieściuchy miałam możliwość uporządkować i co najważniejsze uzupełnić. Oba moje koty są dorosłe. Mają ukształtowane charaktery. Wyraźnie widać ich potrzebę posiadania własnego terytorium. Każde z nich wzięło we władanie jeden pokój. Mają także wspólny teren. Bywają okresy, kiedy granice nie są mocno zaznaczone, ostatnio jednak Galisia przestała odwiedzać pokój Timura. Lektura „Zaklinaczki kotów” pozwoliła mi zrozumieć dlaczego tak się stało.

Czego dowiecie się z „Zaklinaczki kotów”?

  • Jak wprowadzać nowego członka kociego stada
  • Jak radzić sobie z naturalną agresją kota, także z tą pojawiającą się w trakcie wspólnej zabawy z właścicielem czy agresją wywołaną przez strach
  • Jak radzić sobie z problemami związanymi z nieprawidłowym oddawaniem stolca i moczu (poza kuwetą) i znaczeniem terytorium
  • Jak radzić sobie z uciążliwym miauczeniem
  • Jak rodzić sobie z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi (pisałam o tym w tym poście)


Mieshelle Nagelschneider opracowała prostą ale skuteczną strategię KOT. To trzy kroki, które pomagają wprowadzić pozytywne zmiany w miejsce uciążliwych dla właścicieli zachowań.

  1. KONIEC niepożądanego zachowania
  2. ODPOWIEDNIE zachowanie
  3. TRANSFORMACJA terytorium.
Zwłaszcza ten ostatni krok jest bardzo ważny. Autorka uświadamia nam, jak istotne jest odpowiednie dostosowanie domowej przestrzenie do potrzeb kota. Dlatego do moich noworocznych postanowień dopiszę wprowadzenie takich zamian w domu, które ułatwią Galisi korzystanie z terytorium Timura.

O książce mogłam wam napisać dzięki wydawnictwu  


Zobacz książkę  Zaklinaczka kotów na stronie wydawnictwa 



sobota, 19 grudnia 2015

DOM STWORZONY DLA KOTÓW

Niedzielny poranek. Przeglądam wiadomości i popijam kawę w łóżku, niestety sama, bo Timek ma jakieś ważne sprawy do załatwienia. Powinnam zabrać się do pracy. Muszę opracować krótki tekst do wysłania w poniedziałek, ale przede wszystkim zabrać się za przedświąteczne prace domowe  (jutro znowu wrócę do domu przed 22.00). A tu znalazłam w sieci świetne japońskie filmiki domów stworzonych raczej dla kotów niż dla ludzi. Aż trudno się oderwać :)

Moim niebieściuchom takie rozwiązania architektoniczne bardzo by się podobały. 

A co Wasze koty powiedziałby na takie pomysły?