wtorek, 1 listopada 2016

ULUBIONE CYTATY








wtorek, 4 października 2016

ŚWIATOWY DZIEŃ ZWIERZĄT

"Codziennie obserwuję istotę, którą uważam dla siebie za wzór – mojego kota. Uczę się od niego (choć on o tym nie wie i wcale nie chce mnie pouczać – to ważna różnica!) i stwierdzam ku mojej wielkiej radości, że już bardziej jestem kotem niż kiedyś. Mój nauczyciel leży teraz rozluźniony, zwinięty w kłębek w bujanym fotelu i nie dba wcale o to, ile dla mnie znaczy. Chciałabym być jeszcze bardziej podobna do ciebie:
Ja też nie chcę już analizować i wyjaśniać, lecz po prostu być: jak ty, kiedy wygrzewasz się w słońcu, nie wiedząc nic o prognozie pogody. Ja też chciałabym z poczuciem bezpieczeństwa zbliżać się do ludzi i móc odchodzić od nich, kiedy nie są dla mnie dobrzy: jak ty, kiedy bez wahania unikasz, faworyzujesz, kochasz, opuszczasz. Ja też chciałabym potrafić zdobywać sobie czułość i miłość, kiedy ich potrzebuję: jak ty, kiedy delikatnie wskakujesz na moje kolana. Ja też chciałabym potrafić dyskretnie i nie narzucając „dobrych rad” pocieszać: jak ty, kiedy po prostu przychodzisz do mnie i słuchasz, bo widzisz, że jestem smutna.
Ja też chciałabym potrafić unikać narzucanej mi „miłości” i zbyt wielu roszczeń kierowanych do mnie: jak ty, kiedy spokojnie wstajesz i odchodzisz, jeśli obdarzam cię pieszczotami w nadmiarze. Ja też chciałabym móc bez poczucia winy wyróżniać i „niesprawiedliwie” dzielić swoje względy: jak ty nocą, kiedy B. wraca do domu, wstajesz z mojego łóżka i idziesz do jej pokoju – nie zastanawiając się, czy nie sprawia mi to przykrości.
Ja też chciałabym móc zawsze przede wszystkim troszczyć się o siebie i siebie uważać za najważniejszą: jak ty, który stale robisz coś tylko dla siebie – i wspaniale jest, kiedy nasze życzenia się zgadzają.
Ja też chciałabym ufać mojej sile i być pewną swoich możliwości: jak ty, który zawsze dobrze oceniasz swój skok i dokładnie wiesz, co jest dla ciebie zbyt niebezpieczne, czego nie osiągniesz.
Ja też chciałabym być uważna i ostrożna, stąpać swoją drogą, niczego nie niszcząc: jak, ty, kiedy spacerujesz po moim pełnym parapecie niczego nie przewracając.
Ja też chciałabym być pełna wdzięku, silna, harmonijna i piękna: jak ty, który nie zastanawiasz się, czy na pewno jesteś bardziej uroczy, piękny...; jak ty, który nie napinasz się, ponieważ na nic nie naciskasz.
Ja też chciałabym radzić sobie przy pomocy mniejszej ilości słów: jak ty, kiedy ufasz temu, że wystarczająco cię lubię, aby zrozumieć cię również bez słów: jak ty, kiedy robisz to, co chcesz, nie pytając o pozwolenie ani nie usprawiedliwiając się.
Ja też chciałabym potrafić głośno domagać się tego, co uważam za swoje prawo: jak ty, kiedy rano domagasz się swojego śniadania.
Ja też chciałabym potrafić głośno się skarżyć, zamiast przyjmować wszystko z westchnieniem: jak ty, kiedy zbyt brudna jest dla ciebie twoja podstawka z piaskiem.
Ja też chciałabym tak po prostu móc kłaść się do łóżek innych ludzi i nie wątpić o mojej wartości, kiedy mnie tam nie chcą: jak ty.
Ja też chciałabym być ciekawa i odważać się na wszystko: jak ty, dla którego nie ma miejsc zbyt ciemnych i zbyt niesamowitych.
Ja też chciałabym w moim otoczeniu odkrywać wciąż nowe zjawiska, ludzi, okazje do radości, partnerów do pieszczot, podniecające sprawy do zbadania i zabawy: jak ty, który nigdy się nie nudzisz.
Ja też chciałabym móc bez ograniczeń oddać się rozkoszy, kiedy dana mi jest miłość: jak ty, który nigdy nie liczysz, ile pieszczot jesteś mi winien, nigdy nie zastanawiasz się czy jutro również będę cię pieścić i jak mógłbyś zdobyć tego gwarancję, co powinieneś w tym celu zrobić i kogo jeszcze oprócz ciebie pieszczę...
Ja też chciałabym pozwolić sobie być próżną i godzinami zajmować się sobą: jak ty, który tak dokładnie i z przyjemnością myjesz się dla siebie.
Ja też chciałabym żyć w zgodzie ze wszystkimi moimi cechami i żadnej się nie wypierać: jak ty, który nigdy nie pytasz sam siebie, czy polowanie na myszy jest moralne; który nie posądzasz się o schizofrenię tylko dlatego, że równocześnie jesteś i delikatny, i okrutny.
Ja też chciałabym trzymać się z dala od obcych spraw i nie zastanawiać się, co jest dla nich dobre: jak ty, który nie zabraniasz mi palenia papierosów czy picia Coca-Coli.
Ja też chciałabym być bezpieczna, nie poddawać się manipulacji ani wychowaniu: jak ty, który chodzisz tylko swoimi drogami, tylko siebie słuchasz, tylko do siebie należysz.
Ja też chciałabym nie pytać innych, co zrobić: jak ty, który nigdy nie wpadłbyś na pomysł, aby zapytać innego kota, co powinieneś robić.
Ja też chciałabym już więcej nie szukać, lecz po prostu żyć: jak ty, który bezczelnie kładziesz się na mojej książce i zakrywasz druk, w którym być może ukrywało się moje zaklęcie i pokazujesz mi: Tu jest życie, teraz!"
Toni - list do mojego kota, epilog książki Hubertusa von Schonebecka "Kocham siebie takim, jakim jestem".


środa, 18 maja 2016

WALKA O MIEJSCÓWKĘ W .... SZAFIE

Podobno mamy wiosnę ... a u nas jesienne klimaty. Od poniedziałku trwa walka o najlepszą miejscówkę w domu - szafę w przedpokoju. Pozwolicie, że zdjęcia nie pokażę ... na półkach panuje "koci nieład". 

W poniedziałek rano poszedł do szafy Timur i spał w niej do 17.00. Nauczył się już i prosi o wsadzenie go na półkę. Timek jest ciężkim kotem i kiedy wchodził sam wbijając pazury w ubrania wiszące na drążku pod półką sporo ich poniszczył. Gala ze smutkiem w oczach tylko obserwowała brata z poziomu podłogi. Najgorsze jest to, że nie chcą być w szafie razem. 
We wtorek Timka wyprzedziła Gala, wylądowała w szafie już o 8.30, przed moim wyjściem do pracy. Dzisiaj znowu pierwszy był kocur. 

Ciekawe, kto wyląduje w szafie jutro?

niedziela, 15 maja 2016

MAJÓWKA I SPACERY TIMURA

W majowy weekend po 8 miesiącach niebieściuchy wróciły na wieś. W porównaniu do ostatnich lat wyjazd nie był dla nich dużym stresem. Kilka dni prze podróżą dostawały kapsułki KalmVet o których pisałam w tym poście  Gala tym razem zaaklimatyzowała się wyjątkowo szybko, częściej schodziła na dół, chociaż pod koniec pobytu znowu okupowała strych oglądając świat przez szybę.



Timur jak zawsze delektował się spacerami. Swoje pierwsze kroki skierował pod ukochany świerk. 

video

Każdego dnia zwiększał promień swoich wędrówek.

video


Pożegnanie Timura z ukochanym świerkiem. Powrócimy w góry za 8-9 tygodni. Tym razem na dłużej. Timur i Gala spędzą w górach blisko 6 tygodni.


video

A Wasze koty lubią spacery? 

niedziela, 10 kwietnia 2016

NIEBIEŚCIUCHY TESTUJĄ NOWĄ KARMĘ - DOLINA NOTECI

Nasi znajomi z Facebooka polecili nam nową karmę. Ponieważ ciągle jest problem z dobrą mokrą karmą bez zbóż od razu postanowiłam spróbować. Decyzję o zakupie przyśpieszyły jeszcze dwa czynniki - karma jest polskim produktem a na opakowaniu widnieje kot rosyjski niebieski wyglądający jak nasza Galeńka.

Kilka słów o producencie. Zakład produkcyjny  Dolina Noteci  mieści się w Polanowie. Na swojej stronie producent pisze, że należy do najnowocześniejszych w europie. Produkuje karmy dla psów i kotów. 

Niebieściuchy testowały Dolinę Noteci Premium - wszystkie smaki dostępne w ofercie producenta - kurczaka, indyka, łososia, tuńczyka. 

Na pewno plusem jest dostępność różnych gatunków mięsa. Dieta kotów powinna być zróżnicowana, bo kot w naturze nie odżywia się monotonnie. Chociaż u nas najszybciej znikała karma z indyka i kurczaka. Gali smakował jeszcze łosoś. Najgorzej jadły tuńczyka, chociaż uwielbiają kurczaka z tuńczykiem z Miamor Feine Filets.

Kilka słów o składzie, przecież to on jest najważniejszy. 


Na pewno dużą zaletą jest ilość mięsa z piersi kurczaka (mięso wymieniono konkretnie z nazwy).
Karma zawiera łupiny i nasiona psyllium czyli Babki Płesznik. Śluz zawarty w nasionach działa przeciwzapalnie i przeczyszczająco. Łuski nasion psyllium są szczególnie bogate w śluz, rozpuszczalne włókno o silnych zdolnościach wiązania wody (może związać kilkakrotnie więcej wody niż wynosi jego masa) oraz tworzenia lepkich żeli. Psyllium dzięki temu spowalnia opróżnianie żołądka i zwiększa uczucie sytości po posiłku.

Kolejne zalety to, że karma nie zawiera:
  • produktów ubocznych z uboju i utylizacji zwierząt oraz niewiadomego pochodzenia nienazwanych konkretnie; 
  • zbóż i wszelkich ich pochodnych (pszenicy, żyta, jęczmienia, owsa, ryżu, kukurydzy); 
  • innych produktów roślinnych zawierających duże ilości skrobi oraz białka roślinnego – przede wszystkim roślin strączkowych (w tym soi), ziemniaków, roślinnych produktów ubocznych;
  • konserwantów chemicznych, przeciwutleniaczy chemicznych, barwników, aromatów (naturalnych i sztucznych);
  • cukru, karmelu i wszelkich substancji słodzących;
  • mleka i produktów mlecznych.
Kolejnym plusem jest to, że karma zwiera dodatkowo:
  • taurynę;
  • wapń;
  • witaminy i minerały.
Zdaniem Niebieściuchów smak jest dobry, ale opinia futrzaków była zróżnicowana. W skali pięciostopniowej Gala daje 5 a Timur 4. Uważam, że nie jest to zły wynik. 

No tak, ale jak to bywa, są i minusy. Pierwszy to cena. Na Facebooku czytałam, że w małych sklepach saszetka kosztuje 6,30 zł. To trochę zaporowa cena. W internetowym sklepie producenta płaciłam 4,99 zł. Przy zakupie powyżej 99 zł. koszty dostawy pokrywa producent. Przesyłka dociera błyskawicznie. Zakupy zrobione w niedzielę (płaciłam przy pomocy dotpay) otrzymałam już we wtorek. Kupując karmę w pakiecie - 12 sztuk - możemy cenę za saszetkę obniżyć do 4,74 zł. Ta kwota jest już o wiele bardziej ekologiczna dla kieszeni właściciela. 

Drugi minus, to zawartość oleju w karmie. Producent nie podaje źródła oleju. Niestety 2% oleju to jest trochę za mało dla kota. Optymalna zawartość to między 4,5 a 7,5%.

Ostatnio w sklepie producenta pojawiła się karma w 185 g. puszkach. Jeszcze jej nie kupowałam.


Może zacznę od ceny. Kupowana pojedynczo, to kosz 3,99 zł za sztukę. W zestawie za 12 sztuk zapłacimy 45,49 zł. czyli koszt jednej puszki wyniesie 3,79 zł. A to już jest bardzo dobra cena za karmę dobrej jakości. 




Z analizy składu wynika, że wersja w puszkach trochę różni się od saszetek. Pierwsza różnica jest zdecydowanie na plus - więcej tłuszczu. Producent podaje też źródło - olej lniany i z łososia. Jak czytamy w opisie produktu na stronie producenta:


Dodatek w określonych proporcjach oleju lnianego utrzymuje na prawidłowym poziomie stosunek między wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi z rodziny n-3 i n-6.

Druga różnica jest niestety na minus. Producent nie podaje już źródła mięsa. O ile w saszetkach źródłem mięsa była pierś z indyka lub z kurczaka, to w przypadku puszek wiemy, że jest to mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego. To trochę zbyt mało informacji.  
Karma zawiera też więcej tauryny, niż ta w saszetkach - więcej o 200 mg.

Jak tylko wypróbujemy karmę w puszkach, poinformujemy Was czy smakuje Timurowi i Gali tak samo, jak wersja w saszetkach. 

Produkt kupiłam z własnej inicjatywy i za własne pieniądze. 

wtorek, 15 marca 2016

ODKRYCIA I ROZCZAROWANIA 2015 ROKU.

Naszedł czas na podsumowanie "kocich zakupów" w 2015 roku. Ten post miał się pojawić w styczniu. Niestety pierwszy miesiąc roku miałam bardzo zajęty, a w lutym chorowałam. 


ODKRYCIA

W kategorii akcesoria numerem jeden jest legowisko na parapet firmy Geronde. Pierwsze - dla Galisi - kupiliśmy w maju, drugie dla Timura we wrześniu. Po kilku miesiącach używania uważamy je za jeden lepszych zakupów ostatnich lat. Wręcz idealne dla niebieściuchów. Szarej sierści prawie nie widać i bardzo łatwo utrzymać czystość. 



Więcej o legowisku przeczytacie w naszym wrześniowym wpisie TUTAJ

W kategorii karma cieszymy się, że zooplus wprowadził do swojej oferty karmę Trainer Natural. Niebieściuchy, a zwłaszcza Timur najbardziej lubią karmę z sosem. Szukaliśmy alternatywy dla Royal Canin, czegoś bez zbóż i z lepszej jakości surowców. Trainer nie jest optymalną karmą - tej ciągle poszukujemy - ale ma trochę lepszy skład. Jednak cena zdecydowanie mogłaby być niższa. 



Plusem jest ekstrakt z żurawiny i to, że Timur je ją bardzo chętnie :)  Z Galą bywa różnie, ale ona, w odróżnieniu od Timura, bardziej lubi mięsko w galaretce.  O karmie przeczytacie TUTAJ

Ponieważ niebieściuch Timur jest wielkim łasuchem nie mogło zabraknąć kategorii przysmaki.   Odkryciem tego roku okazały się naturalne przysmaki Orijen Snacks Tundra


Przysmaki nie zawierają zbóż i mączki kostnej. Zawiera 100% naturalnego świeżego mięsa! Nie zawiera sztucznych barwników i konserwantów. Idealny dla kotów alergików i wrażliwych kotów. Również dla kotów z nadwagą przysmak będzie idealny, ponieważ ma mniej niż 3 kcal! Planujemy wypróbować jeszcze dwa inne smaki:  mięsa i wątroby drobiu i flądry i  mięsa i wątroby dziczyzny, przepiórki i pstrąga tęczowego. Przysmaki Orijen produkowane są w Kanadzie. Nie należą do tanich, ale są zdecydowanie bardziej podzielne i wydajne niż Cosma. 

Orijen Cat Snack Tundra kupicie TUTAJ


ROZCZAROWANIA

Chyba jedynym rozczarowaniem ubiegłego roku była nieudana próba przejścia na "zdrowszą karmę". Niestety Niebieściuchy zbojkotowały wszystkie karmy dobrej jakości, a testowaliśmy ich całkiem sporo:
  • renske – ta karma jedynie troszkę zainteresowała Galę
  • power of nature
  • thrive
  • granatapet
  • grau
  • greenwoods
  • terra faelis
  • feringa 
Mój portfel sporo ucierpiał, a problem dobrej karmy ciągle mamy nie rozwiązany. W najbliższych dniach będziemy testować polską karmę Dolina Noteci PREMIUM w czterech smakach: kurczak, indyk, łosoś, tuńczyk. Naszymi doświadczeniami podzielimy się w najbliższych tygodniach. 

niedziela, 13 marca 2016

DZIEŃ KOTA

Co prawda Międzynarodowy Dzień Kota był już prawie miesiąc temu, ale dopiero dzisiaj mam możliwość napisać o tym jak Niebieściuchy obchodziły w tym roku swoje święto. A spotkała je prawdziwa niespodzianka! Dostały paczkę – niespodziankę



Timur i Gala uwielbiają dostawać paczki:) Za każdym razem, kiedy tylko zamkną się drzwi za kurierem, kontrolują zawartość paczki - nawet jeżeli są w niej książki lub lekarstwa dla dwunożnych. Koty to bardzo ciekawe zwierzęta. Podejrzewam, że Wasze robią podobnie.

Tym razem niespodzianka była wyjątkowa. Poza "kocią zawartością" w paczce był także list!




Kiedy czytałam list, Timur z Galą niecierpliwie krążyli obok zawartości przesyłki, pokazując mi swoje priorytety - "poczytaj sobie później, a teraz pokaż, co dostaliśmy". 


 Timku odsuń się - powiedziała Gala podchodząc do sera. Właśnie wyskoczyła z kuwety i "powiewała" ubrudzonym żwirkiem ogonem. Była baaaardzo zainteresowana. 







Ponieważ jest świetnym myśliwym - upolowała całkiem sporo myszy podczas wakacji w 2014 roku - najbardziej zainteresowała ją myszka na wędce. 


Timaszek, jak przystało na prawie 8 letniego kota udawał, że zabawka go zupełnie nie interesuje. Ale ... po włożeniu do dziurek smakołyków z zapałem wyciągał je łapką.

Serek wykonano z miękkiego pluszu najwyższej jakości. Dzięki temu jest wytrzymały i odporny na podgryzanie czy lekkie zadrapania. Na małej wędce została zawieszona myszka, która tak bardzo spodobała się Gali. W środku umieszczono piłeczki z dzwoneczkami. Dziesięć otworów pozwala na świetną zabawę.

Pluszowy serek firmy Trixi na pewno świetnie nadaje się zwłaszcza dla kocich maluchów. Znana wszystkim kociolubom marka gwarantuje dobrą jakość - kto z nas nie zna drapaków tej firmy!

Jeżeli zainteresowała Was ta interaktywna zabawka możecie kupić ją w sklepie naszezoo.pl


Dziękujemy  za wspaniały prezent :)