niedziela, 31 lipca 2011

MALOWANE :) KOTY

O kotach w sztuce w necie jest dużo informacji. Dobrze uporządkowaną wiedzę  na temat kota w malarstwie, od starożytności do współczesności,  znajdziecie tutaj oraz na tej stronie. Ja chciałabym zaprosić Was do poznania twórczości malarzy, których pokochałam za ich bardzo kocie spojrzenia na tajemnicę osobowości naszych czworonogów.
Moim zdaniem malarzem, który świetnie rozumie kocią psychologię jest  pracujący na Śląsku Piotr Pilawa. Zawsze, kiedy patrzę na jego obrazy, słyszę kocie mruczenie i zaraz mam ochotę wyciągnąć rękę i zanurzyć palce w kocim futrze... 

Zresztą przekonajcie się sami ...










A na deser, mój ulubiony obraz,  "Kot parapetowy". Może, dlatego, że troszkę przypomina Timuszkę? Ale kocham go  także za jego tajemniczość, magię kociej natury. Zawsze, kiedy na niego patrzę, zastanawiam się co jest za oknem, na co patrzy ten puchaty kot? Tak, ten obraz niesamowicie "uruchamia" wyobraźnię.


* Okno jest bardzo ważne w życiu domowych kotów, to ich ekologiczna telewizja, okno na świat, powiększenie domowego terytorium....  Moje (i pewnie Wasze) koty wiele godzin spędzają na parapetach wszystkcih domowych okien. Rankiem korzystają z okna w łazience. Timuszka zawsze prosi o podniesienie rolety. Dopiero po 9.00 przenoszą się na inne parapety.

Kolejnym malarzem, który całkiem niedawno, ujął mnie swoim spojrzeniem na koty jest Karol Kostian





Nie czuję się znawcą sztuki. Do malarstwa podchodzę bardzo emocjonalnie. Mam wrażenie, że koty w jego twórczości nie są "dodatkiem" do człowieka. Są tak samo ważne jak ludzie. Warto poznać twórczość tego mieszkającego w Warszawie malarza.




Chciałabym jeszcze pokazać Wam rysunki piórkiem  mieszkającego na Mazurach  malarza starszego pokolenia Jana Kokoryna. To bardzo ważna postać dla  Szczytna i okolic. Przepraszam, za jakość, są to skany z malutkiej książeczki, jaką twórca podarował mojej mamie. Kiedy patrzę na koty pana Jana widzę każdy mięsień dostojnie poruszającego się kota. Każdy kot w ruchu ma w sobie coś magicznego. Trudno nie dać się zahipnotyzować patrząc na poruszającego się wolno, majestatycznie, z niesamowitą gracją Timura i każdego innego kota.





5 komentarzy:

  1. Świetne te prace, które pokazałaś... Każdy z artystów ma zupełnie inny styl, ale wszyscy - widać to wyraźnie - doskonale znają się na tajnikach kociej duszy... :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie się czyta Olu Twój blog. Trzeba przyznać, ze gdy bierzesz się za jakiś temat, to opracowujesz go akademicko - z wnioskami i tezą ;)
    Ankieta zamknięta, szkoda. Wpisałbym "mam tandetna rzeźbę, gwiazdkowy prezent i trzymamy ja na honorowym miejscu". Pozdrawiam i czekam na dalsze wpisy :)
    sepoy

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja marzę o czarnym kotku, ze zdjęcia nr 2. Bardzo ciekawy post!

    OdpowiedzUsuń
  4. ... a jakie spojrzenie :)
    Wszystkie są cudne,mam nadzieję, że kiedyś kupię sobie obraz pana Piotra.

    OdpowiedzUsuń